Dieta oczyszczająca.

Oczyszczanie organizmu.

Codziennie zamulamy nasz organizm. Przetworzona żywność, słodycze, kawa, sól, gluten, produkty mleczne, tłusta kuchnia. To wszystko się odkłada. Sprzyja powstawaniu toksyn i silnie zakwasza nasz organizm. Tak jak zapychany w dłuższym czasie filtr się w końcu zatyka, powodując awarię, tak i nasz organizm może w końcu nie być wystarczająco wydolnym, by dobrze funkcjonować z całym tym organicznym śmietnikiem. Czyścimy filtr, kiedy się zatyka, dlaczego więc nie oczyścić organizmu?

Służą temu kuracje detoksykacyjne (oczyszczające). 

Najbardziej znany i słynący ze spektakularnych efektów jest post według dr Ewy Dąbrowskiej. Jest to bardziej dieta, której celem jest oczyszczenie organizmu i przywrócenie równowagi w jego funkcjonowaniu. Dieta bazuje na stosunkowo niskiej kaloryczności, na żywności pozbawionej budulcowych białek, tłuszczy i węglowodanów. Dzięki temu organizm pobudza się do samoleczenia, zużywając (czyli - pobierając z magazynów) zdegenerowanekomórki. „Przez okres od kilku dni, do kilku tygodni, w zależności od wskazań, zaleca się prowadzić post oparty na warzywach nisko skrobiowych: korzeniowych (marchew, burak, seler, pietruszka, rzodkiew), kapustnych (różne rodzaje kapusty, kalafior, brokuł, jarmuż, kiełki), cebulowych (cebula, por, czosnek), dyniowatych (dynia, kabaczek, ogórki), psiankowatych (pomidor, papryka), liściastych (różne rodzaje sałat, natka pietruszki, zioła). Równocześnie można spożywać niewielkie ilości niskocukrowych owoców, takich jak: jabłka, grejpfruty, cytryny i jagody.” – źródło: oficjalna strona internetowa dr Dąbrowskiej (https://ewadabrowska.pl/).

Detoks można przeprowadzić też samodzielnie. Wystarczy eliminacja z diety: słodyczy, kawy, mięsa, a także wszelkich nietolerancji pokarmowych (gluten, laktoza). Należy przy tym pić bardzo dużo wody, tak by wypłukiwała „brud” z organizmu i polubić to „zielone”, które stanowi niskokaloryczną żywność pełną witamin. Warto jednak skonsultować dietę z dietetykiem, by nie narobić sobie krzywdy, np. nie odwodnić się przewlekłymi biegunkami, czy zagłodzić. W czasie detoksu musimy dbać o odpowiednią suplementację, by nasz organizm, mimo ograniczonej ilości pożywienia, pracował sprawnie i nie wyszedł z detoksu osłabiony.

Można zastosować też gotową dietę, opracowaną przez specjalistów, zawierającą niezbędne do prawidłowego funkcjonowania witaminy i mikroelementy. Znanymi mi firmami oferującymi tego typu produkty są Naturhouse i Forever Living.

Wraz z moją mamą podjęłyśmy się tego wyzwania z firmą Forever. Kupuje się gotowy zestaw, w skład którego wchodzą: miąższ aloesowy, witaminy i mikroelementy, naturalny błonnik, koktajl proteinowy z białka sojowego oraz naturalny suplement wspierający redukcję tkanki tłuszczowej i zmniejszający apetyt.

Kuracja Forevere Clean 9 (C9) trwa 9 dni. Dwa pierwsze dni są dosyć ciężkie, bo żywimy się głównie suplementami Forever. Poza suplementami dozwolone jest spożywanie określonej ilości warzyw i owoców np. dziennie: 1 jabłko, 1 mała pomarańcza, maliny/jeżyny - 1 szklanka, 1 papryka (średnia), 1 pomidor, zielony groszek ¾ szklanki. Bez ograniczeń można wcinać takie warzywa jak: sałata, rukola, cykoria, brokuły, seler, świeże ogórki, bakłażan, jarmuż, cebula dymka, pory, szpinak, fasolka szparagowa.

Na czas postu żegnamy się z: solą, cukrem, glutenem i nabiałem. W ciągu dnia należy wypić 1,5 litra wody.

Przez kolejny tydzień wprowadzamy „normalny” posiłek (Forever proponuje, by była to kolacja), który nie przekracza 600 kalorii (dla pań) i 1000 (dla panów), z wyłączeniem wszystkich umilaczy życia wymienionych powyżej. Można natomiast jeść mięso oraz wprowadzić takie warzywa jak: ziemniaczek, czy batat. 

Poniżej przedstawię efekty kuracji oraz porady, jak wytrzymać te 9 dni.

Na początek warto być naprawdę zdecydowanym na taką kurację. Wymaga ona wielu wyrzeczeń dietetycznych, a także systematyczności, dyscypliny i samozaparcia. Nie zabierajmy się za taką dietę w momencie, kiedy jesteśmy w gorszej kondycji psycho-fizycznej. Pamiętajmy także, że naciągając reguły, oszukujemy tylko i wyłącznie sami siebie. Skoro nie jestem w stanie wytrzymać ani jednego dnia bez batonika, lepiej zaoszczędzić czas i pieniądze, i nie podejmować się takiego wyzwania.

Na początek warto postawić sobie cele. Co chcemy osiągnąć poprzez kurację? Należy uważnie przestudiować załączoną do zestawu książeczkę, by ułożyć sobie w głowie reguły gry oraz zaopatrzyć się w odpowiednie produkty (głównie świeże warzywa i owoce). Warto też skonsultować się ze znajomym dietetykiem lub osobą, która prowadzi nas w firmie Forever Living, by ustalić, co można dodatkowo zjeść, gdy np. poczujemy się bardzo głodni lub pojawiają się jakieś niepokojące nas objawy (każdy z nas jest inny i inaczej może reagować na dietę). Zasada jest taka: „nie głodzimy się” i pijemy grzecznie wodę i aloes. To one głównie odpowiadają za detoks w tej diecie. Aloes dodatkowo wprowadza do naszego organizmu wiele substancji odżywczych, reguluje wypróżnienia, poprawia odporność i stabilizuje układ pokarmowy.

Nasze cele postawione przed rozpoczęciem kuracji C9.

Moje cele: oczyszczenie organizmu z toksyn, mniejsza podatność na alergie, zmniejszenie dokuczliwych wzdęć.

Cele mojej mamy: oczyszczenie organizmu z toksyn, wyregulowanie metabolizmu, zrzucenie 2-3 kg, zmniejszenie cellulitu.

Efekt po zakończeniu detoksu.

W moim przypadku wszystkie cele zostały osiągnięte. Zmniejszyły się zmiany atopowe skóry pod oczami. Nie reaguję na pylenie brzozy (to moja najcięższa postać alergii, którą mam od dziecka). Dodatkowo ustąpiły dolegliwości związane z refluksem, które nasiliły się ostatnimi czasy. Brzuch zmniejszył się w sposób widoczny. Nie tylko przestałam cierpieć na wzdęcia, ale również od 7 dnia kuracji mój system wydalania zaczął się zachowywać jak u zdrowego człowieka. Dodatkowy efekt: schudłam 2 kilo, mimo iż byłam w dobrej wadze, nieznacznie zwiększyła się również masa mięśniowa. 

Moja mama zrzuciła po okresie zimowym i świątecznym naddane 3 kilo. Zmniejszył się obwód w talii i zaczęła wchodzić w dawno nieużywane spodnie. Ani razu podczas diety nie miała problemu z niedocukrzeniem. Cellulit zmniejszył się nieznacznie, ale skóra się ujędrniła. Poprawiła się też masa mięśniowa. Co najważniejsze, moja mama zaobserwowała następujące pozytywne efekty uboczne: ustąpiły chroniczne bóle głowy (obecnie pojawiają się sporadycznie i nie są tak dotkliwe), lepiej śpi (wcześniej cierpiała na bezsenność), czuje się lepiej psychicznie.

Nasze doświadczenie z kuracją zaproponowaną przez Forever miało ponadto na celu sprawdzenie jak zareagują na kurację osoby z chorobami przewlekłymi. Moja mama cierpi na nadciśnienie i cukrzycę typu 2. Jak każdy cukrzyk musi jadać regularnie. Ja mam chorobę Leśniowskiego-Crohna. Jestem po operacji usunięcia części jelita cienkiego i kątnicy, co sprzyja biegunkom, a także niskiej wchłanialności składników odżywczych.

Zaczynamy już jeść normalnie, ale nie oznacza to, że rzucamy się na wszystkie zakazane rzeczy. Do normalności należy wracać z umiarem. Staramy się też nadal pić dużo wody i raz dziennie aloes.

Główne problemy, które mogą pojawić się przy stosowaniu diety i jak sobie z nimi poradzić.

1. Uczucie głodu. 

Niestety takie uczucie się pojawia, szczególnie w pierwszych dniach. Ja, w ramach eksperymentu, pierwszy dzień detoksu, ograniczyłam jedynie do suplementów Forever. Nie jadłam nic ponadto. Dałam radę, ale myślę, że dlatego, że mam wprawę, bo parokrotnie przechodziłam badanie „kolonoskopia”, przy którym przez cały dzień pije się jedynie przeczyszczający elektrolit. Moja mama od pierwszego dnia jadła odrobinę dozwolonych warzyw i owoców, i narzekała, że jest głodna. Tutaj należy podkreślić, że zdecydowanie łatwiej będzie przejść przez tę dietę wegetarianom. Kiedy od drugiego dnia włączyłam do diety sałatki z warzyw i owoców, najadałam się małą porcją. Moja mama, przyzwyczajona do „konkreciku”, czyli mięsa, miała poczucie niedosytu.

2. Konieczność picia dużych ilości wody.

To był mój największy problem, przynajmniej w ciągu dwóch pierwszych dni kuracji. W ciągu dnia należy wypić 8 szklanek wody, nie licząc dużych porcji aloesu z wodą (porcja po 320 ml). Pierwszego dnia źle „rozłożyłam siły” i na wieczór zostało mi dużo do wypicia. W efekcie, w dziennej normie zabrało 1 szklanki. Potem nauczyłam się, że najlepiej jest pić najwięcej wody do południa. Potem już łatwiej jest dopić te brakujące 4 szklanki. Od 3 dnia kuracji jest już lepiej także z tego powodu, iż zmniejsza się ilość pitego aloesu z 4 dziennie do 1 dziennie, więc łatwiej jest pomieścić te 8 szklanek wody. Pamiętajmy, ta woda jest niezbędna, by wypłukać toksyny. Hamuje też uczucie głodu. W zestawie C9 znajduje się praktyczny bidon na płyny. Można z nim jeździć lub chodzić i popijać wodę/koktajl podczas załatwiania sprawunków. Przykładowo, ja brałam bidon z wodą, idąc do prac ogrodowych i wypijałam, nawet tego nie zauważając. Załatwiając sprawy na mieście, wzięłam sobie całą butelkę wody i bez większych problemów wypiłam litr, co stanowiło 2/3 normy dziennej.

3. Biegunka.

To było coś, czego najbardziej się obawiałam w tej diecie. Nasłuchałam się od osób, które stosują detoksy, o ich silnym przeczyszczającym efekcie. Dodatkowo mam chore jelita. Biegunki są u mnie normą dzienną. Tutaj spotkała mnie miła niespodzianka. Biegunki nie wystąpiły. To, że przez pierwsze dni „dwójeczka” idzie rzadziej, to rzecz normalna zważywszy na dietę. Od dnia siódmego wszystko się u mnie tak unormowało, jak dawno nie pamiętam. Tutaj muszę wspomnieć o działaniu miąższu aloesowego firmy Forever. To on dba o to, żeby nas oczyściło, a nie przeczyściło. On reguluje te sprawy. Odtyka korki (chroniczne zaparcia) i łagodzi biegunki. Ma więcej mikroelementów i składników odżywczych niż potrzebujemy, dlatego dostosowuje się indywidualnie do każdego organizmu. Dla mnie większym problemem było bieganie w nocy do łazienki w celu robienia siku i to tylko dlatego, że wytrącało mnie to ze snu. Jednak od 5 dnia i to się unormowało. Chodziłam w nocy tylko jeden raz.

4. Surowe warzywa.

Niektórzy nie mogą jeść surowizny. Jest im niedobrze lub reagują biegunką. Przeważnie przyczyną jest nieprzyzwyczajenie układu pokarmowego do surowych warzyw. W takim przypadku można warzywa i owoce sparzyć wrzątkiem przed zjedzeniem lub jeść gotowane/podgrzane na parze. Chciałam podkreślić, że ja, mimo chorego układu pokarmowego nie reaguję sensacjami na surowe warzywa i owoce. Od wielu lat jestem jednak wegetarianką i mój przewód pokarmowy jest przyzwyczajony do takiego pożywienia.

5. Wychłodzenie organizmu.

Ten problem bardzo mi dokuczał podczas kuracji, zwłaszcza, iż w czasie jej stosowania wypadały akurat dni chłodne. Starałam się zatem pić ciepłą wodę, a także dodawać ciepłą wodę do aloesu i koktajlu proteinowego. Do koktajlów dodawałam również rozgrzewających przypraw: cynamon, imbir. Wieczorny posiłek (od trzeciego dnia) też zawsze był szykowany na ciepło.

6. Brak soli.

Tak, to poważny problem. Do soli jesteśmy bardzo przyzwyczajeni, a nawet jej nadużywamy. Myślałam, że nie dam rady zjeść nieposolonego jajka sadzonego, czy batata, a jednak okazało się, że to możliwe. Można kupić gotową mieszankę ziół do diet bezsolnych, a także używać wielu przypraw, typu cynamon, pieprz, imbir, które zaostrzą smak potrawy, a przy okazji przyspieszą metabolizm, a także dodawać do potraw zioła. Parę przykładowych przepisów, które stosowałam podczas diety podaję w dalszej części tekstu.

7. Brak konkretów: mięso, nabiał.

Osobom przyzwyczajonym do „kąkrecika” może być ciężko. Jednak to właśnie te produkty w dużym stopniu odpowiadają za zakwaszenie naszych organizmów. Nie są też źródłem błonnika potrzebnego do pozbycia się toksyn z ciała. Mięso pojawia się w diecie od trzeciego dnia kuracji, natomiast nabiał zwierzęcy możemy zastąpić roślinnym. Jest wiele opcji, czy to nabiał sojowy, mleka migdałowe, kokosowe, ryżowe. Są także bardzo smaczne jogurty kokosowe naturalne, które możemy dodać do owoców lub płatków kukurydzianych.

8. Pociąg do słodyczy.

Nie będę ukrywać, jestem łasuchem. Odstawienie słodyczy było moją główną obawą przed rozpoczęciem kuracji. Zdziwiłam się, bo podczas diety nie ciągnęło mnie do słodkości. Zauważyłam, że sięganie po nie, to bardziej odruch niż rzeczywista potrzeba. Dałam radę nawet mimo, że przez cały czas diety moje ulubione cukierki czekoladowe leżały na wierzchu w zasięgu wzroku. Dla pociechy dodam, że koktajl proteinowy jest słodki i przyjemny w smaku. Do tego podczas diety możemy jeść owoce. Gdy jednak nie możecie już wytrzymać, bo tak chce się wam słodkiego, pamiętajcie, że tak jak nabiał, również i cukier ma swoje zamienniki, przykładowo: stewia, ksylitol, erytrol. Można dodać je do herbaty. Można pokusić się także o przygotowanie deseru na bazie nabiału kokosowego i owoców. Możemy upiec też bezglutenowe ciasteczka, np. na bazie mąki kukurydzianej, jaglanej lub kokosowej, z olejem kokosowym w roli tłuszczu i cukrem brzozowym, stewią, czy cukrem kokosowym.

9. Kawa, herbata, wino.

Aby detoks był skuteczniejszy powinniśmy odstawić wszelki alkohol, kawę i czarną herbatę. Możemy pić jednakże herbatę zieloną, czy białą, a także herbatki ziołowe, czy owocowe. Jeśli nie dajemy rady bez kawy, możemy wypić jedną kawę dziennie. Moja mama od trzeciego dnia piła jedną kawę z dodatkiem mleka roślinnego zamiast krowiego. Jeśli natomiast w trakcie detoksu wypada nam jakaś uroczystość i chcemy napić się odrobinę wina, to myślę, że pół kieliszka czerwonego wytrawnego popitego dużą ilością wody, nam nie zaszkodzi.

10. Zaangażowanie czasu.

Dieta jest absorbująca, zwłaszcza przez 2 pierwsze dni, kiedy picie czegoś lub łykanie suplementów wypada niemal co 2 godziny. Należy pamiętać także, iż tabletki odchudzające bierze się 30 minut przed posiłkiem, dlatego zalecam rozpoczęcie diety w weekend. Potem rygory nieco się rozluźniają. Główny posiłek przypada na porę wieczorową, a wiec po pracy. Do pracy można wziąć sałatkę, a także shake proteinowy w wygodnym bidonie załączonym do zestawu.

11. Zjedzenie 600/1000 kal. podczas jednego posiłku, to dla mnie za mało.

Tak wydaje się na początku, potem okazuje się, że to wręcz za dużo i niektórzy dzielą sobie posiłek na dwie porcje. Moja mama myślała, że przysługująca racja mięsa 120 g, to mało, a potem dzieliła je na dwie porcje, ponieważ zjedzenie porcji mięsa plus gotowanych i surowych warzyw przekraczało jej możliwości. Podczas diety żołądek nieco nam się skurczy, a suplementy i mikroelementy dbają o to, byśmy byli zaopatrzeni we wszystko, co jest potrzebne naszym organizmom.

12. Alergia na soję.

Jednym z głównych składników diety C9 jest koktajl proteinowy na bazie białka sojowego. Ja mam alergię na soję, więc wypróbowałam ten koktajl, zanim zdecydowałam się na dietę. Zareagowałam alergicznie, zaczęło mnie swędzieć podniebienie i przez chwilę pojawiła się na mojej twarzy kaszka. Wypiłam odrobinę aloesu i natychmiast reakcja alergiczna się wygasiła. Kolejnym razem użyłam połowy zalecanej dawki białka sojowego do koktajlu. Reakcja alergiczna była znikoma. W trakcie kuracji stosowałam połowę, czasami ¾ dawki białka sojowego i reakcja alergiczna nie występowała. Jeśli masz silną alergię na soję, przed rozpoczęciem kuracji, skontaktuj się z osobą prowadzącą z Forever, by zaproponowała ci zamienniki zamiast koktajlu proteinowego.

13. Oj, zaczyna mnie coś boleć.

Może tak być, że w czasie diety zaczną nas boleć kolana, stawy lub np. wątroba. To efekt oczyszczania. Objawy te pojawiają się i szybko mijają. Jeśli jednak ból byłby zbyt dokuczliwy, skontaktuj się ze swoim dietetykiem lub osobą prowadzącą w Forever. Może też pojawić się chwilowy efekt osłabienia na skutek oczyszczania krwi. U mnie 3 i 4 dniu kuracji pojawiły się bóle nadgarstka w miejscu starej kontuzji. W 5 dniu wystąpiło osłabienie. W 6 dniu odczuwałam lekkie kłucie w wątrobie, mimo, że jest ona zdrowa. Wszystkie dolegliwości ustąpiły.

14. Nie osiągnęłam zamierzonego celu.

Jeszcze raz przejrzyj przebieg diety (do zestawu jest załączony dzienniczek diety, gdzie odnotowujemy wszystko, co jemy i pijemy plus aktywność fizyczną w ciągu dnia). Nie należy kombinować, wszystkie informacje uzupełniamy na bieżąco, bo potem nam umykają. Słyszałam o osobie, która w ramach przysługującego jej dziennego limitu kalorii stołowała się w McDonald. Na początku mówiliśmy o zgubnym działaniu żywności przetworzonej, dodatkowo fast foody mają ogromne ilości szkodliwego tłuszczu trans i insze chemikalia poprawiające smak i, co ukrywać, uzależniające. Czasami może jednak być i tak, iż przestrzegaliśmy wytycznych, a spodziewany efekt się nie pojawił. Może problem tkwi w postawionych celach. Jeżeli celem było schudnięcie 6-10 kilo, to cel ten jest niemożliwy do osiągnięcia przy tej diecie. Natomiast jest do osiągnięcia, gdy będziemy kontynuować kurację i po zakończeniu C9 rozpoczniemy dietę odchudzającą (kuracja Forever F15). Może też tak być, iż nasz organizm jest bardzo silnie zakwaszony i zamulony, więc dietę trzeba będzie powtórzyć np. za pół roku. Wtedy efekty będą bardziej zadowalające.

15. Po detoksie, schudłam, ale potem pojawił się efekt jojo i w efekcie mam parę kilo do przodu.

Jeszcze raz: dieta oczyszczająca nie jest dietą odchudzającą. To dopiero wstęp do odchudzania, jeśli takie są Twoje cele. Kuracja ta przygotowuje organizm do odchudzania. Po jej zastosowaniu efekty diety odchudzającej będą lepsze. Nie popełnijcie takiego błędu, jak pewna pani, o której usłyszałam ostatnio. Pani owa stosowała kurację C9, żywiąc się przez cały czas kuracji jedynie suplementami Forever. Po tym czasie, co nie powinno dziwić, miała bardzo skurczony żołądek i nie mogła jeść. W momencie, kiedy już jeść zaczęła, straciła umiar i pojawił się efekt jojo. Okrzyknęła kurację Forever wielkim oszustwem. Jeszcze raz, kuracja Clean9 – to kuracja oczyszczająca nie odchudzająca. Chudniecie jest efektem ubocznym i wynika głównie z zrzucenia nadmiaru wody w organizmie. Można jeść produkty o niskiej kaloryczności. Nie należy się głodzić.

Aromaterapeutyczne wsparcie diety.

Olejki eteryczne stosuję na co dzień. Stosowałam je także przy diecie. 

Korzystałam tu z 4 olejków: 3 olejki cytrusowe z: cytryny, grejpfruta i pomarańczy wymiennie. To one dodawały smaku mdłemu aloesowi lub błonnikowi. Mają także działanie moczopędne i detoksykacyjne. Ostatni olejek to mieszanka skomponowana przez firmę doTerra: Smart&Sassy, której zadaniem jest regulacja metabolizmu i poziomu cukru, wspieranie spalania tłuszczy, a co za tym idzie efekt odchudzający. Ten olejek warto jest dodać do wody przed wysiłkiem fizycznym. Zdwaja wtedy swoje działanie jako spalacz tłuszczu. Dodawałam ten olejek do wody przed pójściem do prac ogrodowych.

Przykładowe przepisy.

W diecie głównie rządziły sałatki:

1. Połączenie sałaty lodowej z pomarańczą i świeżym ogórkiem.

2. Połączenie sałaty lodowej z pomarańczą i awokado z dodatkiem pieprzu czarnego.

3. Połączenie sałaty lodowej z arbuzem i świeżym ogórkiem.

4. Połączenie sałaty lodowej z pomidorem i marchewką z dodatkiem szczypiorku.

5. Połączenie sałaty lodowej z pomarańczą, białą rzepą, pomidorem i parowanym zielonym groszkiem.

6. Sałatka owocowa (wprowadzona od 7 dnia kuracji): melon, borówka, kiwi, migdał.

7. Sałatka owocowa na bogato (pożegnalna 9 dnia kuracji): melon, jabłko, gruszka, kiwi, borówka, suszona śliwka, orzechy włoskie, migdały.

Dania główne:

1. Omlet z dwóch jajek z dodatkiem mąki kukurydzianej z pieczarkami z dodatkiem małych pomidorków z sałatką z sałaty lodowej, świeżego ogórka i małych pomidorków.

2. Jajko sadzone posypane szczypiorem z parowanym groszkiem z dodatkiem mięty lub kalafiorem z dodatkiem kopru i pieczonym batatem.

3. Szaszłyk: marynowane w przyprawach, oliwie i balsamico, mięso z indyka, cukinia, cebula, pieczarka.

4. Grillowane warzywa z ziołami.

5. Kotlet z piersi kurczaka w ziołach (bez panierki) z rzodkiewką i ogórkiem (na zdjęciu widać, że kotlet został podzielony i starczył na dwa posiłki).

Koktajl proteinowy też można urozmaicić. Mnie nie za bardzo odpowiadał jego zapach, więc dodawałam do niego cynamon. Można kupić sobie koktajl czekoladowy lub do waniliowego dodawać łyżeczkę gorzkiego kakao. Można dodawać również owoce: maliny, jagody, melon. Co nam wpadnie do głowy.

Shake proteinowy z jagodami 

Podsumowanie.

Klika głównych czynników, na które należy zwrócić szczególną uwagę.

1. Najważniejsze – podchodź z głową. Oceń siły na zamiary.

2. Efekt zależy tylko od ciebie. To TY decydujesz, czy osiągniesz zamierzone cele.

3. Zmień sposób myślenia o sobie. Dieta ma służyć poprawie twojej kondycji, a nie ukaraniu.

4. Zawczasu przygotuj sobie lodówkę. Napełnij ją niezbędnymi wiktuałami: nabiał roślinny, warzywa, owoce.

5. Zaopatrz się w dużą ilość wody. 

6. Nie głódź się, tylko jedz racjonalnie.

7. Staraj się wesprzeć dietę aktywnością fizyczną. Nie muszą to być ciężkie ćwiczenia fizyczne. Może to być dłuższy spacer, nordic walking, jazda na rowerze, joga.

8. Jeśli masz wątpliwości, co i ile możesz zjeść, skontaktuj się ze swoim dietetykiem lub osobą, która prowadzi cię w firmie Forever.

Efekty oczyszczania:

1. Usunięcie z organizmu martwych komórek, których cmentarzysko zalegające w naszych ciałach, jest bardzo toksyczne.

2. Regeneracja młodych, zdrowych komórek, co wiąże się z odmłodzeniem organizmu.

3. Poprawa odporności.

4. Więcej energii życiowej (organizm jest oczyszczony ze złogów i nie zajmuje się trawieniem ciężkostrawnej żywności, która pochłania mnóstwo energii).

5. Poprawa glikemii, ciśnienia tętniczego, poziomu cholesterolu i trójglicerydów.

6. Lepsze samopoczucie.

7. Poprawa kondycji skóry, włosów i paznokci.

8. Nieznaczny ubytek wagi (głównie jako efekt pozbycia się nadmiaru wody z organizmu).

9. Nowy sposób myślenia i wprowadzenie do diety dobrych nawyków żywieniowych po zakończeniu kuracji (picie większej ilości wody, jedzenie większej ilości owoców i warzyw, zmniejszenie ilości spożywanej soli, cukrów i tłuszczy, nabiału i glutenu). To tak, jak meblowanie mieszkania po generalnym remoncie.

 

Artykuł powiązany:

ALOES - ROŚLINA NIEŚMIERTELNOŚCI