Kanał Augustowski – terapia naturą.

 20 listopada Roku Pańskiego 1823.

Minęło już 5 miesięcy odkąd wsiadłem w dyliżans i przyjechałem w rejony lasów i jezior. Otrzymałem zadanie, które wydawało się niemożliwym do zrealizowania. Życzeniem Jego Książęcej Mości – Konstantego było wybudowanie okrężnego szlaku wodnego  łączącego Wisłę z Bałtykiem. Idea ta zrodziła się w głowie Ministra Skarbu Franciszka-Ksawerego Druckiego-Lubeckiego i została zaaprobowana przez Cara Aleksandra w momencie, gdy Prusacy nałożyli wysokie cła na towary spławiane Wisłą do Gdańska. Budowę kanału Car powierzył swemu bratu – Wielkiemu Księciu, ten zaś zlecił rozpoczęcie prac przygotowawczych mojemu przełożonemu – generałowi Maurycemu Haukemu. Mój dowódca uczynił mi ten honor i wyznaczył mnie do wykonania tego zadania. Nie czułem się na siłach podołać temu obowiązkowi. W myśli mej przekraczało ono moje możliwości. Nie dysponowałem  odpowiednią wiedzą w dziedzinie hydrologii i hydrografii. Słysząc moje wątpliwości, generał Hauke ozwał się do mnie takimi oto słowy: „Ja na żaden sposób nie mogę Księciu powiedzieć, że w polskich korpusach artylerii, inżynierii i kwatermistrzostwa nie mam oficera, co by potrafił zrobić projekt kanału. Jeżeli sam się tego nie chcesz podjąć, powiedzże mi, ale pod odpowiedzialnością twego sumienia, kto to lepiej od ciebie zrobi”. Cóż było czynić, stawałem pod Berezyną, stawałem pod Lipskiem, niehonorowo byłoby poddać się jeszcze przed zobaczeniem pola walki. Wyjechałem w augustowskie, zabrawszy ze sobą brykę książek, z których dopiero w drodze uczyłem się sztuki zakładania kanałów i prostowania rzek. Przywitała mnie dzika natura. Dzika, bo nie było sporządzonych żadnych map rozlicznych akwenów wodnych. Te dopiero musiałem stworzyć. Przez kolejne miesiące przedzierałem się koniem, łodzią przez knieje, bagna i błota, wykonując pomiary. Korzystałem z prac pruskich uczonych, którzy przemierzali te ostępy 23 lata temu, lecz badali oni tylko tereny, gdzie nasz przyszły kanał będzie brał swój początek. Nie mogłem też liczyć na wsparcie, brak bowiem w naszej armiji inżynierów specjalizujących się w inżynierii wodnej. My tylko fortece potrafimy budować. Jednak dobry los zesłał mi do pomocy zdolnego młodego człowieka – kapitana Jerzego Rakusa. Udało się. Po miesiącu dowództwo w Warszawie otrzymało mój wstępny szkic kanału. Wracam teraz do Warszawy. Zostawiam tu wszystko na głowie Jurka. Przed nim zadanie arcytrudne. Musi wykonać pomiary jezior, a pogoda coraz gorsza. Dowództwo jednak się niecierpliwi i pogania, zgodnie z wolą Wielkiego Księcia, który już żąda efektów.

Ten, oparty na faktach historycznych, lecz pochodzący z mojej głowy, zapis z pamiętnika generała Prądzyńskiego (podówczas podpułkownika), obrazuje początki tworzenia jednego z najpiękniejszych w Polsce odcinków żeglugi.

Na początek słów kilka o osobie, której powierzono projekt budowy kanału. 

Ignacy Pantaleon Prądzyński (1772 – 1850) 

 - karierę wojskową rozpoczął w czasach wojen napoleońskich w wojsku Księstwa Warszawskiego. Odznaczony złotym krzyżem Virtuti Militari oraz Legią Honorową, po upadku Napoleona służył w armii Królestwa Polskiego w kwatermistrzostwie generalnym, a następnie jako wykładowca taktyki i fortyfikacji. Doświadczenie inżynieryjne zdobywał już jako 18-latek, kiedy to kierował pracami przy budowie jednego ze skrzydeł twierdzy w Modlinie. W 1823 roku dostał zadanie, na pierwszy rzut oka przekraczające jego możliwości. Wywiązał się z niego profesjonalnie. Pomiary topograficzne terenów, gdzie budowany miał być Kanał Augustowski, które wówczas były dzikimi ostępami, często trudnymi do przebycia (bagna) wykonał w 5 miesięcy. Wydaje się to niewiarygodne, zważywszy, iż geodeci w latach 70-tych XX wieku na przebadanie 30 km odcinka Kanału Augustowskiego potrzebowali 2 lat. Projekt Kanału autorstwa Prądzyńskiego gotowy był na wiosnę 1824 roku. Decyzja o rozpoczęciu budowy zapadła 24 maja 1824 roku, a Prądzyński objął funkcję szefa robót. W liście do matki pisał:

„Kochana mamo! Jestem ulokowany w Augustowie, Bóg wie na ile lat. Cesarz bowiem rozkazał, ażeby w tym roku jeszcze rozpoczęto roboty nad kanałem. Na ten rok dano mi 500 tys. złotych polskich, na przyszły wyznaczono 2 mln. (…) Jakkolwiek bądź, pomimo wszelkiej roboty, starać się będę koniecznie tej zimy złożyć mamie swoje uszanowanie czy to w Malczewie, czy to w Kaliszu. Robota kanału może potrwać 8, a nawet 10 lat”.

Tymczasem pierwsze śluzowanie przez świeżo wybudowaną śluzę augustowską odbyło się już pod koniec września 1827 roku, czyli zaledwie w 3 lata i 3 miesiące po napisaniu tego listu. W latach 1826 – 1829 Ignacy Prądzyński był więziony za przynależność do tajnych, patriotycznych organizacji. Prace nad budową kanału nie zostały jednak przerwane. Zawieszono je jedynie na okres Powstania Listopadowego (1830-1831). Sam Prądzyński brał w nim czynny udział początkowo jako podkomendant Twierdzy Zamość, następnie kwatermistrz generalny Sztabu Głównego, dowódca korpusu inżynierów, a w dniach 16 - 19 sierpnia 1831 – wódz naczelny. Życie generała tak silnie splecione z wodą zakończyło się w wodzie. Utonął podczas kąpieli w morzu w pobliżu wyspy Helgoland (dzisiaj terytorium Niemiec).

Aby wyrównać różnice poziomów wód Kanału uregulowano 35 km koryt rzek Netty i Czarnej Hańczy, wykonano ponad 40 km przekopów i wybudowano 18 śluz oraz 23 jazy regulujące przepływ wody. Inwestycja budowlana była bardzo dobrze zaplanowana. Zadbano także o sprawną logistykę. Na pierwszym etapie budowy Kanału stworzono wały i drogi, by przyspieszyć transport surowców. Na dwóch odcinkach Kanału wybudowano cegielnie (w Augustowie i na Hańczy). Żelazo dostarczała huta w Krasnymborze. Opracowano nawet nowatorską technologię produkcji sztucznego wapna wodoodpornego, które zapewniło niezwykłą trwałość i wytrzymałość elementów murowanych. Przy budowie Kanału pracowało 6–7 tys. robotników, w tym miejscowych chłopów, którzy za pracę przy Kanale otrzymywali wolność. Na ich cześć odcinek ten i śluza noszą nazwę Swoboda. Budowę kanału zakończono w roku 1838, a w roku 1839 otwarto żeglugę. W owych czasach był to przejaw nowoczesnej myśli technologicznej. Po Powstaniu Listopadowym Rosjanie wycofali się z finansowania tej inicjatywy, więc środków na ten cel dostarczył Bank Polski.

Kanałowi nie dane było pełnić kluczowej roli w żegludze. Niespełna rok po rozpoczęciu jego budowy Prusacy wycofali się z wysokich ceł i transport powrócił na dotychczasowe szlaki. Także Rosjanie zaprzestali budowy Kanału Widawskiego łączącego Niemen z portem w Widawie. Polacy jednak kontynuowali budowę kanału. Kanałem głównie spławiano drewno. W czasie obu wojen światowych uległ zniszczeniu. Po Drugiej Wojnie Światowej został odrestaurowany i dziś służy głównie jako atrakcja krajoznawczo-turystyczna. Jest uznany za zabytek budownictwa hydrologicznego oraz kandyduje do wpisania na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO.

Zielona autostrada – odcinek Kanału między śluzami Swoboda i Gorczyca; zdjęcie P. Jarkiewicz

Łączna długość kanału wynosi ok. 101 km łącząc rzekę Biebrza z Niemnem. Po stronie polskiej znajduje się 80% powierzchni kanału.

Dokładny opis poszczególnych odcinków Kanału:

Kilometr        

Opis

0,0

Połączenie z rzeką Biebrzą (na 84,2 km od źródeł). Początek Kanału Augustowskiego.

0,35 – 10,95

Trasa skanalizowaną rzeką Nettą.

0,35

Śluza Dębowo. Jaz zastawkowy (dawniej upust młyński).

10,95 – 32,50

Trasa sztucznym kanałem równolegle do Netty.

13,20

Śluza Sosonowo. Upust zastawkowy do zrzucania nadmiaru wody ze stanowiska Sosnowo-Borki do Netty.

19,25

Śluza Borki. Upust zastawkowy do zrzucania nadmiaru wody ze stanowiska Borki-Białobrzegi do Netty.

19,35

Jaz betonowy, zastawkowy, doprowadzający do stanowiska wodę z Netty.

24,80

Dawne miejsce upustu ulgowego Spichlerzysko, odprowadza wodę ze stanowiska Borki-Białobrzegi do Netty.

26,60

Połączenie kanału z odpływem jazu Białobrzegi, ograniczone możliwości doprowadzenia wody do stanowiska Borki-Białobrzegi z Netty.

27,10

Śluza Białobrzegi.

27,60

Upust Sojownica, zrzucający nadmiar wody ze stanowiska Białobrzegi-Augustów do jeziora Sajno.

32,50

Śluza Augustów. Na tym samym kilometrze znajduje się w  Augustowie jaz piętrzący, sterujący odpływem z jeziora Necko do Sajna, oraz dawny upust młyński. Celem piętrzenia jest tworzenie rezerwy retencyjnej do zasilania kanału na odcinku Augustów-Dębowo. Od tego miejsca zaczyna się wschodni odcinek kanału.

32,50 – 43,50

Trasa kanałem oraz jeziorami Necko (1,7 km) i Białe (6,7 km).

43,50

Śluza Przewięź.

43,50 – 47 – 50

Trasa krótkimi kanałami oraz przez jezioro Studzieniczne.

47,40

Śluza Swoboda.

47,40 – 57,00

Sztuczny przekop – stanowisko szczytowe kanału (127 m n.p.m.), zasilane z jeziora Serwy (dopływ na 53 km). Na trasie odcinka znajduje się staw Swoboda i Górczyckie.

57,00

Śluza Gorczyca. Upust na kanale ulgi.

57,00 – 60,90

Odcinek przez sztuczne kanały oraz jeziora Jezioro Orle i Paniewo. 

60,90

Śluza Paniewo.

63,00

Śluza Perkuć. Upust szandorowy na kanale bocznym.

63,00 – 69,10

Trasa krótkim kanałem i jeziorami  Mikaszewo, Mikaszewo Staw i staw Mikaszówka.

69,10

Śluza Mikaszówka. Na kanale bocznym murowany jaz (upust) szandorowy.

70,30

Śluza Sosonówek. Na kanale bocznym niewielki murowany jaz (upust) szandorowy.

70,50

Do kanału wpada Czarna Hańcza. Od tego punktu kanał przebiega skanalizowaną rzeką.

74,40

Śluza Tartak. Na kanale bocznym jaz (upust) murowany zastawkowy.

77,40

Śluza Kudrynki. Na kanale bocznym murowany jaz (upust) zastawkowy.

80,00 – 83,40

Pas graniczny między Polską i Białorusią.

81,75

Śluza Kurzyniec. Na kanale bocznym murowany jaz (upust) zastawkowy.

83,40

Jaz Wołkuszek.

83,40 – 101,20

Odcinek kanału usytuowany na Białorusi.

85,00

Śluza Wołkuszek.

91,50

Śluza Dąbrówka. Na kanale ulgi jaz (upust) Dąbrówka.

94,60

W miejscowości Sonicze śluzą Czortek Czarna Hańcza wypływa z naturalnego koryta, kierując się do rzeki Niemen.

100,00

Jaz upustowy Kurkul, pięcioprzęsłowy, odprowadzający nadmiar wody ze stanowiska Dąbrówka-Niemnowo do Niemna.

101,20

Śluza Niemnowo. Koniec Kanału Augustowskiego.

Źródło Wikipedia

Źródło Wikipedia

Będąc w okolicy warto wybrać się na spływ kajakowy Kanałem lub skorzystać z bogatej oferty turystycznej Augustowa i wybrać się na rejs katamaranem (najdłuższy rejs trwa 9 godzin i jest do miejscowości Paniewo, gdzie można obejrzeć 2-komorową śluzę, największą po stronie polskiej), zasilaną silnikiem gondolą lub motorówką. Śluzy zachowały do dziś dnia swój charakter z czasów XIX wieku. Są otwierane ręcznie. Najpierw komora wypełnia się wodą. Śluzowi otwierają luki wrót ręcznymi lewarkami. Następnie otwierają masywne wrota, pchając długie dyszle. Operacja ta stanowi to dodatkową atrakcję dla uczestników rejsu.

Śluza Paniewo – jedyna dwukomorowa śluza na Kanale, o największym średnim spadku wynoszącym 6,29m. Zbudowana została w latach 1826-1828. Łączy jeziora Krzywe i Paniewo. 

Śluza Swoboda – śluza jednokomorowa, o średnim spadku 1,7m. Zbudowana została w latach 1826-1827 między Jeziorem Studzienniczne a stawem Swoboda.

 

Ja korzystałam z usług firmy Port Katamaranów CKT.

Bardzo profesjonalna obsługa, sympatyczna pani kapitan Ewa, zabawiająca uczestników rejsu opowieściami. Odcinkami płynie się wąskim kanałem w środku Puszczy Augustowskiej. To prawdziwy relaks: wyciszenie powodowane leniwym ruchem wody, aromaterapia (zapachy lasu), a także obserwacja życia fauny i flory lasów i jezior augustowskich.

W długi rejs warto zabrać ze sobą prowiant, ponieważ na statku można kupić jedynie przekąski i zimne napoje, a na wodzie jeść się chce. Rejsy katamaranami organizowane są w okresie od początku maja do końca września, a gondolami do końca sierpnia.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o historii budowy Kanału, można odwiedzić Muzeum Kanału Augustowskiego mające siedzibę w dworku z okresu budowy Kanału, zwanym „Dworkiem Prądzyńskiego”.

Po rejsie proponuję odwiedzenie restauracji w Augustowie. Szczególnie polecam restaurację Fisza (ul. Rybacka 19), oferującą dania wysmakowane, pięknie podane i zdrowe. Należy jednak wziąć pod uwagę, iż w sezonie możemy się natknąć na brak miejsc, warto więc podejść do restauracji przed rejsem lub zadzwonić z rejsu i zarezerwować sobie stolik.

Na koniec zapraszam do galerii zdjęć wykonanych podczas rejsu Kanałem Augustowskim: 

 Popołudniowy widok na Jezioro Necko; fotografia P. Jarkiewicz

 Rzeczka Klonownica, najkrótsza rzeczka w Polsce; fotografia P. Jarkiewicz

 Klucz pataków, Jezioro Białe; fotografia P. Jarkiewicz

 Jezioro Studzieniczne; fotografia P. Jarkiewicz

 Lądująca kaczka, staw Studzieniczne; fotografia P. Jarkiewicz

Jezioro Studzieniczne; fotografia P. Jarkiewicz 

 Sanktuarium Matki Bożej Studzienicznej; fotografia P. Jarkiewicz

 Krzyż i widok na Jezioro Studzieniczne; fotografia P. Jarkiewicz

 "Peryskop" (perkoz), Jezioro Studzieniczne; fotografia P. Jarkiewicz

 Otwieranie śluzy Swoboda, widok na staw Swoboda; fotografia P. Jarkiewicz

Śluza Swoboda, widok od strony Jeziora Studzieniczne; fotografia P. Jarkiewicz

Pieniąca się woda, w napełnianej śluzie Studzieniczna; fotografia P. Jarkiewicz 

 Sztuczny przekop, odcinek między śluzą Swoboda a śluzą Gorczyca; fotografia P. Jarkiewicz

  Sztuczny przekop, odcinek między śluzą Swoboda a śluzą Gorczyca; fotografia P. Jarkiewicz

 Sztuczny przekop, odcinek między śluzą Swoboda a śluzą Gorczyca; fotografia P. Jarkiewicz 

Chwytająca chleb pani łabądkowa, w tle dzieci (nie ja karmiłam), odcinek między śluzą Swoboda a śluzą Gorczyca; fotografia P. Jarkiewicz

  Sztuczny przekop, odcinek między śluzą Swoboda a śluzą Gorczyca; fotografia P. Jarkiewicz

  Sztuczny przekop, odcinek między śluzą Swoboda a śluzą Gorczyca; fotografia P. Jarkiewicz

Lilia wodna, odcinek między śluzą Swoboda a śluzą Gorczyca; fotografia P. Jarkiewicz 

Śluza Gorczyca, fotografia P. Jarkiewicz