Polski biegun zimna

Zima. Kojarzy się z nartami i herbatą z „prądem” przy kominku. Ma jednak także drugie oblicze: zasypane, nieprzejezdne drogi, brak prądu, mróz, od którego myśli zamarzają w głowie. Żeby się ogrzać, trzeba sobie odśnieżyć drogę do składziku z drewnem, a tu pojawia się problem, żeby drzwi otworzyć, bo zamrożone i zasypane śniegiem. O podróży do sklepu nie ma nawet mowy, póki nie przyjedzie pług. Ten przybywa raz na parę dni, a nawet kiedy odśnieży, biała zmora na powrót zasypuje drogi. Dlatego lepiej robić zapasy żywnościowe. 

To nie horror, ani biblijna apokalipsa, to zima na Suwalszczyźnie.

Polski biegun zimna - zima zaczyna się od listopada i trwa do kwietnia. Obecnie mamy jednak koniec kwietnia, a w okolicach Suwałk temperatura nocą ciągle jest ujemna. Ostatnie zimy nie są już tak ostre. Hałdy śniegu nie przesłaniają świata. Pamiętam, kiedy było go tak dużo, iż sięgał do parapetu okien i żeby wyjść z domu potrzeba było łopaty do odśnieżania. Na naszym podwórku zakopywały się nawet samochody terenowe. 

 

Ciężki śnieg leżący na trakcjach elektrycznych powodował ich uszkodzenie, a więc notoryczne braki prądu. Pamiętam Święta, kiedy z powodu braku elektryczności nie chodził hydrofor i żeby pozyskać wodę, trzeba było topić śnieg w garnkach. Wyjechać można było tylko na holu największego ciągnika i powoli przebijać drogami, jadąc w tunelu śniegu sięgającym powyżej dachu samochodu osobowego.

Na nic się zdawało odśnieżanie, przychodziła zadymka i na powrót zawiewało drogi. A gdy już napadało po pachy, pojawiał się mróz i cały świat dookoła zaczynał przypominać roziskrzone diamentowe pole. 

Piękny widok, ale na dworze nie dawało się wytrzymać dłużej niż 30 minut. Zamarzał nos, a ręce w dwóch parach rękawiczek były niczym sople lodu. W tym momencie temperatury za zewnątrz w ciągu dnia sięgały ok. –20 stopni C, (-4 stopnie F), a w nocy nawet -30 stopni C (-22 stopni F).

 

Przedstawiam film obrazujący prawdziwą suwalską zimę, która z perspektywy ciepłego fotela wydaje się urocza, lecz obcowanie z nią na co dzień już do tak miłych nie należy: