SATYRA - epizod 15

Kontrola kosztów cz. 1

Bożenka – sekretarka z Biura Sprzedaży – osoba z natury pogodna –  natrafia na niezły orzech do zgryzienia. Rutynowe zadanie, czyli rozliczenie podróży służbowej swojego dyrektora zaczynało przypominać wyprawę angielskiego polarnika Roberta Scotta na biegun południowy, tj.: przedłużającą się podróż, pełną niespodzianek z niewiadomym rezultatem. Komandor Scott zginął. Ona nie zamierzała, więc natrafiwszy na problemy techniczne w systemie rozliczania faktur, z którymi mimo znacznego stażu i praktyki, nie dawała sobie rady, zadzwoniła do Biura Rachunkowości z zamiarem uzyskania pomocy.

- Dzień dobry, dzwonię z Biura Sprzedaży. Próbuję rozliczyć w systemie faktury szefa za ostatni wyjazd służbowy do Słowacji, ale ten nie chce puścić mojego rozliczenia. Trochę zgłupiałam, bo przez 5 lat to robię i nie było problemu…

- Dobrze, zacznijmy od tego, kiedy pani szef był w delegacji? – beznamiętnie zapytała pracownica Biura Rachunkowości.

- Wrócił wczoraj. W delegacji był od 8 kwietnia…

- Czy miał zgodę Prezesa na ten wyjazd?

- Miał zgodę Członka Zarządu ds. Sprzedaży, swojego przełożonego.

- Ja pytałam – czy miał zgodę PREZESA?

- A po co mu zgoda prezesa?

- Pani nie wie? Od 1 kwietnia zmianie uległo Zarządzenie Prezesa w sprawie podróży służbowych i teraz wyjazd służbowy każdego pracownika wymaga zgody Prezesa.

- Czy to żart Prymaaprylisowy?

- To Zarządzenie Prezesa z 1 kwietnia. Rozumiem, że nie jest pani świadoma obowiązujących w firmie przepisów – głos w słuchawce nabrał zabarwienia wyniośle pouczającego.

- W mojej świadomości istnieją regulacje, że bezpośredni przełożony udziela zgody na wyjazd…

- Regulacje w tej kwestii uległy zmianie 1 kwietnia. Pani dyrektor wyjechał, gdy już obowiązywały nowe regulacje.

Bożenka poczuła się jak Scott, gdy po pełnej trudów drodze, dotarłszy wreszcie na biegun południowy, zastał tam wbitą przez Amundsena norweską flagę. Okazała emocję:

- Ale nikt nas nie poinformował o zmianie, ani nawet o planach zmiany! 

- To już nie mój problem – interlokutorka nie cechowała się emocjonalnym podejściem do życia. Postanowiła jednak pomóc rozstrajającej się sekretarce z Biura Sprzedaży: - Pani dyrektor musi uzyskać zgodę Prezesa na wyjazd służbowy.

- Ale mój szef już wrócił z tej delegacji i teraz muszę rozliczyć jego faktury z podróży służbowej.

- Dyrektor nie mógł być w delegacji bez zgody Prezesa.

- Ale był! – ryknęła do słuchawki Bożenka.

- Nic na to nie poradzę. System nie przyjmie rozliczenia bez zgody Prezesa… – pani z Biura Rachunkowości była niewzruszona.  

- Ale, co ja mam w tej sytuacji zrobić, trzeba hotel opłacić i kolację z kontrahentami?!

- System nie puści bez zgody Prezesa. Będzie zgoda, będzie rozliczenie.

 

W następnym odcinku spiski, intrygi, czyli zwykłe korporacyjne knucie.